sortowanie: od najnowszych | od najstarszych
|
byku |
|
||
|
Nie wykreujesz wlasnego stylu bez podstaw. Te www ktore podalem to nie TYLKO sucha teoria , jest to material na bazie ktorego mozna ( chyba ze ktos niechce:P i woli odgrzewac stare kotlety :P ) stworzyc naprawde wiele. A nie widze nic zlego w podpatrywaniu jak graja inni , najlepiej uczyc sie od mistrzow czy ogolnie ludzi madrzejszych od nas , ew. z wieksza wiedza ( btw, bo to nie zawsze idze w parze :P ). Kreowanie wlasnego stylu to naprawde dobra rzecz , ja najpierw chce oprocz grania tego co lubie , towrzenia pod wplywem chwilowej weny (zanim stowrze NAPRAWDE wlasny styl) , doszukac sie ciekawych informacji o ktorych nie mam jeszcze pojecia. Jezeli tworzysz cos unikatowego to podziel sie na tym forum z nami ( jakas probka nagrania czy cos w tym stylu) , chetnie poslucham jak grasz ,moze sie czegos naucze ...
|
|||
|
|
|
byku |
|
||
|
No napewno ... jak bez ladu i skladu masz zamiar napierdzielac w bas to juz widze jak wykreujesz wlasny styl ... wiecej pokory czlowieku
|
|||
|
|
|
Stefek |
|
||
|
Popieram byka...
Pewnie się zastanawiacie czemu tu piszę, ale mam trochę pojęcia o basie, bo mój basista z zespołu dopiero basić zaczyna, więc jak narazie to ja mu piszę basy do naszych piosenenk - to i musiałem coś o basie załapać... Moim zdaniem improwizacja, siła czy jak kto woli - napierdalanka, ma swój urok, ale tylko wtedy kiedy ma się jakiekolwiek pojęcie o muzyce, harmonii itd. No bo przecież co innego kiedy ktoś szarpie za basa gdzie popadnie i się cieszy, a co innego kiedy ktoś po prostu ma swój styl, gra mocno i bardzo często improwizuje... Podsumowując: trzeba umieć odróżnić BEZMYŚLNE NAWALANIE od UMYŚLNEGO IMPROWIZOWANIA i tyle ;-) PoZdRoWiOnKa Stefek |
|||
|
|
|
|
|||
|
do Byka - nie pisz do mnie wiecej pokory, bo nie gram od wczoraj i wiem co pisze i co potrafie. jak chcesz to mozemy wyskoczyć na basowy sparing. Jestem zwarty i gotowy :)
A do mojego przedmówcy - masz 100 % racji, nie ma sensu napierdzielać "na pałe", ale z "jajem" jak najbardziej. Na poczatku jak zaczynałem grać, to miałem szajbę na punkcie szybkiego grania, technika była z boku. Efekt jest taki, że teraz potrafie szybko grać, technikę i teorię po drodze opanowałem i moge śmiało powiedzieć, że mam swój styl :) Pzdr dla wszystkich !! |
|||
|
|
|
byku |
|
||
|
Widać,że chyba nie rozumiałeś kolego po co ci to doradziłem ,ale cóż ... życzę Ci żeby ta twoja pewność siebie na dobre ci wyszła , bo jak narazie to po tym co piszesz płynie tylko tyle że jesteś zadufany i oporny na wiedze. No,cóż temat był założony aby wskazać drogi ludziom chcącym się czegoś więcej dowiedziecieć ... a nie po to by pisać jacy to jesteśmy doskonali i posiadamy niewiadomo skąd swój super "styl" ... A co do bass battle to ... powiem CI tyle "nie ucz ojca jak się dzieci robi".
Skończmy wreszcie ten niepotrzebny spam tego wątku ... Proponuję aby wrócić do założeń tematu a jak kto chce pogadać o czym innym to proponuje nowy wątek założyć |
|||
|
|
|
Andrzej Kupczyk |
|
||
|
Jałowa dyskusja :) Technika i styl gry to dwie różne sprawy i zupełnie niepotrzebnie zostały poruszone obok siebie. Zaniżyło to wartość merytoryczną tematu, a zapowiadał się naprawdę ciekawie :) Moim zdaniem zarówno opanowanie instrumentu jak i świadomość muzyczna przychodzą z czasem. Z tym, że zaznajomienie się z podstawami, podpatrywanie innych muzyków itd. daje możliwość szybszego rozwoju w obu tych kierunkach. Eliminuje również ryzyko nabycia manier, błędów i innych braków wykonawczych, których znacznie trudniej wyzbyć się "po latach", a które często okazują się przeszkodą w osiągnieciu pewnego poziomu gry, szybkości a w skrajnych przypadkach prowadzą nawet do zwyrodnień stawów i innych problemów. Niektórym wydaje się, że taka "nieprawidłowa" gra jest ich stylem, a oni po prostu robią sobie krzywdę :) Ja tak miałem na przykład.
Nie wydaje mi się, by odkrycie własnego stylu gry było ważniejsze od umiejętności. Technika to coś, co powinno się doskonalić od samego początku do końca, a nie dopiero wtedy, gdy się już wyszaleje, albo zacznie pracować nad własnym stylem. To tak jakby budowę domu rozpoczynać od postawienia przepięknych, kutych ręcznie balustrad balkonu... którego nawet jeszcze nie ma. Najpierw przecież kładzie się fundamenty. Jestem również przekonany, że podpatrywanie innych muzyków nie jest równoznaczne z ich kopiowaniem. Dobry muzyk wyłapie to, co potrzeba, a nabytą wiedzę wykorzysta do "ulepienia" własnego, charakterystycznego stylu. Powyższe przekonania opieram na swoim skromnym doświadczeniu :) Ale każdy ma swoje. Sorry za offtop, ale nie wyrobiłem ![]() Modyfikowany 3 razy. Ostatnio: 22-02-2009 13:55 ___________ |
|||
|
|
|
|
|||
|
racja nie róbmy offtopou, ja juz tez sie zamykam, ale przyznaje byku, ze mnie rozbawiles :D :D :D miłego teoretyzowania :)
|
|||
|
|
Możesz czytać posty

